Zasadź z nami milion drzew!
Artykuły

Las kieszonkowy czy zwykłe nasadzenie? Dwie metody, jeden cel

wydarzeniamain

Kiedy patrzymy na młode drzewa posadzone w mieście, rzadko zastanawiamy się nad tym, jaka metoda stoi za ich pojawieniem się w tym konkretnym miejscu. Tymczasem sposób sadzenia ma ogromne znaczenie – decyduje o tym, jak szybko powstanie funkcjonujący ekosystem, ile gatunków znajdzie w nim schronienie i jak dobrze poradzi sobie on w trudnych warunkach miejskich. W naszych projektach, w tym w Zielonym Pulsie Polski realizowanym wspólnie ze Stellantis Philanthropy w Polsce, należącego do globalnego koncernu motoryzacyjnego Stellantis, korzystamy z różnych metod nasadzeń, dobierając je do konkretnego miejsca i celu. Jedną z nich jest coraz popularniejsza metoda lasów kieszonkowych.

Dwie filozofie sadzenia drzew

Tradycyjne nasadzenie, z którym większość z nas ma największą styczność, opiera się na sadzeniu drzew w regularnych odstępach, zwykle jednego lub kilku gatunków, z myślą o docelowej, dojrzałej wielkości korony każdego z nich. To metoda sprawdzona, stosowana od dziesięcioleci w leśnictwie i w zieleni miejskiej, dająca przewidywalne efekty na dużych powierzchniach.

Las kieszonkowy działa zupełnie inaczej. Opiera się na metodzie opracowanej przez japońskiego botanika Akirę Miyawakiego, który już w latach siedemdziesiątych XX wieku zauważył, że naśladowanie naturalnych procesów sukcesji leśnej pozwala odtworzyć zdrowy, samowystarczalny ekosystem leśny znacznie szybciej niż tradycyjne metody – i to na powierzchni wielkości zaledwie kortu tenisowego. W ramach Zielonego Pulsu Polski korzystamy z tej metody tam, gdzie przestrzeni jest niewiele, a potrzeba szybkiego efektu ekologicznego jest duża – często właśnie w gęstej tkance miejskiej.

Gęstość, która zmienia wszystko

Najbardziej charakterystyczną cechą metody Miyawakiego jest gęstość nasadzeń. Podczas gdy w tradycyjnym lesie sadzi się zwykle jedno lub dwa drzewa na dziesięć metrów kwadratowych, w lesie kieszonkowym na tej samej powierzchni może znaleźć się nawet kilkadziesiąt sadzonek. Taka gęstość nie jest przypadkowa – to świadome wykorzystanie zjawiska konkurencji.

Drzewa rosnące blisko siebie rywalizują o dostęp do światła, co sprawia, że rosną szybciej niż w warunkach, gdzie mają dużo przestrzeni. Jednocześnie ich systemy korzeniowe splatają się ze sobą, tworząc wspólną sieć, przez którą drzewa mogą wymieniać się wodą i składnikami odżywczymi za pośrednictwem grzybni mikoryzowej. Efekt jest zaskakujący: lasy kieszonkowe osiągają dojrzałość strukturalną nawet dziesięciokrotnie szybciej niż nasadzenia tradycyjną metodą, a po zaledwie kilku latach od posadzenia stają się gęstym, wielowarstwowym ekosystemem.

Dobór gatunków jako fundament metody

Drugim filarem metody Miyawakiego jest przemyślany dobór gatunków rodzimych, dopasowanych do warunków glebowych i klimatycznych konkretnego miejsca. Sadzi się je w kilku warstwach, które w naturalnym lesie pojawiałyby się kolejno, na przestrzeni dziesięcioleci.

Gatunki pionierskie, takie jak brzoza brodawkowata czy olsza, rosną najszybciej i jako pierwsze zapewniają zacienienie oraz poprawiają strukturę gleby. Gatunki poddrzewne wypełniają średnią warstwę lasu, a gatunki docelowe – jak dąb szypułkowy czy grab pospolity – rosną wolniej, ale to one z czasem przejmują koronę lasu i nadają mu trwałą, wielopokoleniową strukturę. Taki dobór odzwierciedla naturalny proces sukcesji ekologicznej, tylko skompresowany w czasie i przestrzeni.

Właśnie ta wielowarstwowość sprawia, że las kieszonkowy, mimo swojej niewielkiej powierzchni, potrafi pomieścić bogactwo gatunków porównywalne z dużo większym, tradycyjnym nasadzeniem. W ramach realizowanych przez nas projektów w Katowicach, częściowo w oparciu o tę metodę, sadzimy nawet po siedem różnych gatunków drzew rodzimych na jednej niewielkiej działce.

Kiedy wybieramy metodę Miyawakiego, a kiedy nasadzenie tradycyjne

W praktyce nie ma jednej uniwersalnej metody na wszystko, dlatego w naszych projektach, w tym w ramach współpracy ze Stellantis Philanthropy w Polsce, dobieramy podejście do konkretnego kontekstu. Las kieszonkowy sprawdza się doskonale tam, gdzie dostępna przestrzeń jest ograniczona – na niewielkich działkach osiedlowych, terenach poprzemysłowych czy skrawkach zieleni pomiędzy budynkami, które w innym przypadku pozostałyby niewykorzystane.

Nasadzenie tradycyjne pozostaje lepszym rozwiązaniem tam, gdzie mamy do dyspozycji większy teren i chcemy stworzyć strukturę leśną naśladującą naturalne, rozległe ekosystemy – na przykład przy tworzeniu korytarzy ekologicznych łączących większe kompleksy leśne. Obie metody się uzupełniają, a wybór między nimi zależy od tego, co dana lokalizacja może zaoferować i czego najbardziej potrzebuje otaczający ją ekosystem.

Katowice jako przykład metody w praktyce

W tym roku, w ramach wspólnych działań z Stellantis Philanthropy, posadziliśmy w Katowicach dwa lasy kieszonkowe, każdy liczący po 700 drzew. Powstały one na niewielkich, wcześniej niewykorzystanych fragmentach terenu miejskiego – dokładnie tam, gdzie metoda Miyawakiego sprawdza się najlepiej. Za kilka lat te niepozorne dziś nasadzenia będą chłodzić okolicę w upalne dni, zatrzymywać wodę opadową i dawać schronienie owadom oraz ptakom, jednocześnie stanowiąc żywy przykład tego, jak niewielka powierzchnia może zamienić się w gęsty, samowystarczalny ekosystem.

Tego typu działania są sercem projektu Zielony Puls Polski, realizowanego przez One More Tree Foundation wspólnie ze Stellantis Philanthropy. Projekt łączy konkretne nasadzenia z edukacją ekologiczną, pokazując, że za każdą akcją sadzenia stoi przemyślana metodologia – nie tylko dobra wola, ale też wiedza o tym, jak najskuteczniej wspierać lokalne ekosystemy.

Metodologia, nie tylko dobra wola

Wybór między lasem kieszonkowym a tradycyjnym nasadzeniem to decyzja, która wymaga zrozumienia specyfiki danego miejsca – dostępnej przestrzeni, warunków glebowych, celu, jaki chcemy osiągnąć. To właśnie ta świadomość odróżnia przemyślane działania ekologiczne od przypadkowego sadzenia drzew tam, gdzie akurat jest miejsce.

Metoda Miyawakiego pokazuje, że nawet niewielki skrawek ziemi w środku miasta może stać się prawdziwym, tętniącym życiem lasem – wystarczy odpowiednia wiedza o tym, jak dobrać gatunki i jak je ze sobą zestawić. 

Projekt Zielony Puls Polski realizowany jest przez One More Tree Foundation we współpracy ze Stellantis Philanthropy w Polsce, należącego do globalnego koncernu motoryzacyjnego Stellantis .

protected by reCAPTCHA Privacy Terms